| Badania wody: 732 080 317 Biuro: 22 810 80 17 | biuro@mikrolab.waw.pl |
Grzyby i pleśnie w naszym otoczeniu – co właściwie badamy?
Pleśń kojarzy nam się najczęściej z zielonym nalotem na chlebie albo czarnymi plamami na zawilgoconej ścianie. Tymczasem grzyby mikroskopowe są znacznie bardziej powszechne, niż mogłoby się wydawać. Ich zarodniki są naturalnym elementem środowiska i mogą znajdować się m.in. w powietrzu, na powierzchniach, w wodzie czy w materiałach budowlanych.

Na zdjęciu widzimy kolonię grzyba wyhodowaną w warunkach laboratoryjnych. Takie hodowle pozwalają sprawdzić, czy w badanej próbce znajdują się grzyby i ocenić ich ilość.
Dlaczego w ogóle warto je badać?
Sama obecność grzybów nie musi oznaczać, że mamy do czynienia z problemem. Kluczowe znaczenie ma miejsce ich występowania, ilość oraz rodzaj wykrytych mikroorganizmów.
Problem może pojawić się wtedy, gdy grzyby zaczynają intensywnie się namnażać. Sprzyjają temu przede wszystkim wilgoć, niewłaściwa wentylacja i odpowiednia temperatura. Dlatego ich obecność może mieć znaczenie m.in. w przypadku zawilgoconych pomieszczeń, instalacji wentylacyjnych i klimatyzacyjnych czy niektórych procesów produkcyjnych.
Właśnie dlatego w badaniach mikrobiologicznych nie chodzi tylko o znalezienie „czegoś, co wyrosło”. Liczy się prawidłowa ocena wyniku i odpowiedź na pytanie, czy wykryta liczba i rodzaj mikroorganizmów stanowią problem w konkretnym środowisku.
Grzyby, których nie widać
Na co dzień nie jesteśmy w stanie ocenić, ile mikroorganizmów znajduje się w powietrzu czy na badanej powierzchni. Nie zawsze pojawia się też charakterystyczny zapach albo widoczna pleśń.
Badanie mikrobiologiczne pozwala zajrzeć trochę głębiej i sprawdzić to, czego nie da się ocenić gołym okiem.
A czasami wynik badania wygląda właśnie tak – jedna próbka, jedno podłoże i kolonia, która mówi nam znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać.

